Fałszywe ślady (ang. red herrings)
- celowo wprowadzone przez autora elementy i szczegóły, które mają zmylić czytelnika. Fałszywym śladem może być zarówno przedmiot, gest, dźwięk czy zapach, jak i wypowiedź; najważniejsze jest, by został on przedstawiony w odpowiednim kontekście.
Red herring odgrywa istotną rolę zwłaszcza w klasycznej powieści detektywistycznej, której osią jest zagadka. Zadaniem autora jest takie skonstruowanie tej zagadki, by lektura powieści mogła stać się grą dającą równe szanse obu przeciwnikom, to znaczy detektywowi (graczowi wykreowanemu przez autora) oraz czytelnikowi. Aby to zrobić, autor musi zmylić czytelnika. Cała trudność sprowadza się przy tym do tego, jak to uczynić, nie uciekając się do kłamstwa - temu właśnie służą fałszywe ślady. Ponieważ fałszywym śladem może być właściwie wszystko, najważniejsze w tym zagadnieniu jest, jakie metody autorzy kryminałów stosują, by - naprowadzając czytelnika na fałszywe ślady - zachować reguły uczciwej gry. W klasycznej powieści detektywistycznej, w której pytanie brzmi „Kto zabił?”, trzeba „ukryć” przed czytelnikiem rzeczywistego mordercę, a więc sprawić, by robił on wrażenie osoby niewinnej. Czytelnik musi zatem być przeświadczony o winie innej osoby/innych osób. Aby osiągnąć ten cel, autorzy stosują przy podkładaniu fałszywych śladów następujące rozwiązania (ich elementy mogą oczywiście częściowo na siebie nachodzić):
1. Stworzenie nieprawdziwego alibi
Dzięki niemu czytelnik odwraca uwagę od rzeczywistego mordercy. Znawcy gatunku wskazują jednak na to, że konstrukcja nieprawdziwego alibi w wielu przypadkach nie odpowiada regułom fair play: dzieje się tak, jeśli informacje ujawniające nieprawdziwość tego alibi znane są tylko detektywowi lub zostają ujawnione czytelnikowi zbyt późno. Prawdziwą sztuką jest natomiast stworzenie fałszywego alibi opartego na niewłaściwych wnioskach, które wyciągnął sam odbiorca (zob. też w poniższych punktach)
2. Piętrzenie nastroju wzajemnych podejrzeń za sprawą niezgodnych z prawdą wypowiedzi bohaterów
Takie wypowiedzi również odwracają uwagę od rzeczywistego mordercy, a przy tym sugerują czytelnikowi, że sprawcą jest ktoś w rzeczywistości niewinny.
Ta metoda stosowana jest zwłaszcza na tym etapie akcji, gdy przesłuchuje się bohaterów; wtedy bowiem szczególnie łatwo zmylić czytelnika, któremu każdy z nich wydaje się potencjalnym mordercą. Jednocześnie zaś fakt, że wypowiedź danego bohatera jest nieprawdziwa, dwuznaczna, sprzeczna lub też niepełna może wynikać zarówno z jego winy, jak i ze zdenerwowania spowodowanego stresującą sytuacją lub też zupełnie innych przyczyn, niezwiązanych z najważniejszymi wydarzeniami. Autor ma tu więc szczególnie dobrą okazję, by naprowadzić czytelnika do na fałszywe ślady.
3. Konstruowanie narracji w ten sposób, by tylko pozornie przedstawić jakiś stan rzeczy
Autor korzysta tu z faktu, że przekaz językowy charakteryzuje się swego rodzaju umownością. Oznacza to, że przy odbiorze tekstu opieramy się na pewnych schematach myślowych: jeśli coś ma miejsce, to musi oznaczać, że ma lub miało miejsce coś innego. Stwarza to autorowi niezwykle szerokie pole do manipulacji, w której efekcie odbiorca wyciąga fałszywe wnioski. Doskonały przykład tego, jak można manipulować czytelnikiem, podaje Dorothy Sayers:
Tak więc na początku pewnej opowieści służący Jones mówi do swojego pana, lorda Smitha, co następuje: „Naturalnie, milordzie, zajmę się tym.” Wniosek, że jeśli Jones rozmawiał ze Smithem, to i Smith rozmawiał również z Jonesem, nasuwa się sam; także i to, że w wymienionym czasie Smith był przy życiu i przebywał tam. To jest jednak wniosek fałszywy; tego autor bowiem nie powiedział. Lord Smith może przebywać gdzie indziej; być może już nie żyje; Jones mógł udawać, że się do kogoś zwrócił lub zwrócić się do kogoś innego. Również i w odniesieniu do Jonesa nie możemy być niczego pewni. Jeśli rzeczywiście tam się znajdował i nie było tak, że jego głos pochodził z nagranej płyty lub czegoś podobnego (łatwo można to sobie wyobrazić), to mógł przecież kierować swe słowa do osoby trzeciej w przekonaniu, że zwraca się do Smitha; mógł - zamordowawszy Smitha - chcieć stworzyć sobie alibi; albo też Smith może być mordercą, a Jones wspólnikiem, który jemu z kolei próbuje stworzyć alibi. Z drugiej strony nie należy jednak zakładać (co czynią niektórzy wprawieni czytelnicy), że skoro nie słyszymy odpowiedzi Smitha, to oznacza, iż jest on nieobecny. Może to być bowiem podwójny bluff, przy którym spryt czytelnika zostaje obrócony przeciwko niemu samemu.
(Cytat pochodzi z wykładu Aristotle on Detective Fiction, który Sayers wygłosiła w Oksfordzie 5 marca 1935 roku. Źródło: D. Sayers: Unpopular Opinions, London 1951)
To, na ile sprawnie fałszywe ślady konstruują zagadkę w powieści kryminalnej, uważane jest często za jeden z ważniejszych czynników świadczących o kunszcie jej autora.
